Press "Enter" to skip to content

Kategoria: Własna firma

Startuję – zakładam własną działalność związaną z Internetem

Będąc zdecydowanym na otworzenie własnej działalności przede wszystkim wiem, że mam do tego predyspozycje. Biorę całkowitą odpowiedzialność za osiągnięte wyniki i nie mogę mieć do nikogo pretensji za niepowodzenia. Chcę mieć satysfakcję z tworzenia czegoś nowego i będę cierpliwy w oczekiwaniu na zakładany sukces. To oczekiwanie może się wydłużać niezgodnie z moimi przewidywaniami, ale wcale mnie to nie załamuje. Jestem elastyczny, przyznaję się do ewentualnych błędów i uważnie słucham rad przyjaciół – ekspertów. Oczywiście jestem odporny na ohydne działania konkurencji, próbującej mnie zniszczyć już na początku mojej drogi, a właściwie ścieżki własnej przedsiębiorczości. Posiadam niezbędny optymizm, oczywiście licząc się z tym, że mogę stracić swój (nieważne mały, czy duży – to rzecz bardzo względna) kapitał.
Zaletą otworzenia własnej działalności jest pewność zatrudnienia, jest to szczególnie cenne, jeśli byłem bezrobotny. Nikt mnie nie może zwolnić, to ja sam mogę kogoś zatrudnić. Wiem, że miesięczny wydatek na pracownika to minimum półtora tysiąca złotych, ale w plany mojej firmy wkalkulowałem takie koszta. Posiadając własną firmę mam większą możliwość otrzymania kredytu. Wiem, że banki takim początkującym jak ja, bardzo niechętnie go udzielają, ale mogę zwrócić się na przykład do Funduszu Mikro, oni rozumieją takich jak ja. No i rzecz najważniejsza; od dłuższego czasu nosiłem się z dobrym pomysłem na zarabianie pieniędzy, a teraz nareszcie mogę go realizować. Założyłem przedsiębiorstwo jednoosobowe.
To jest przykład młodego (zresztą niekoniecznie młodego wiekiem, wystarczy że duchem) człowieka startującego w świecie biznesu. O czym jeszcze powinien pamiętać? O tym, że odpowiada on w sposób wyłączny i bez ograniczeń za wszelkie zobowiązania swojej firmy, zarówno majątkiem przedsiębiorstwa, jak majątkiem osobistym.
Czy w naszym kraju są dobre warunki dla takich startujących? Mając rozeznanie w przepisach i umiejętność zarządzania swoją mini firmą, można spokojnie ruszać. Nie trzeba mieć wielkiej głowy do interesów, by zacząć zarabiać na swoją rodzinę, pamiętając oczywiście, że pieniądz robi pieniądz i poza niezbędną konsumpcją należy inwestować w rozwój swojej firmy.
Hasło – „znalazłem niszę, więc będzie zysk”, jest dobre, jednak sukces można odnieść również w zapełnionym już rewirze. Ważne jest by dać się przede wszystkim poznać jako solidny usługowiec, czy producent. Solidność w naszym kraju jest ciągle towarem deficytowym. Może wynika to z mentalności, często z pogoni za szybkim zyskiem, czego początkujący przedsiębiorca powinien się bardzo wystrzegać. Otwartą mamy Europę, łatwiej prowadzić interesy z Zachodem. Wydaje mi się, że jak do tej pory, to taki Niemiec albo Szwajcar, jeśli odwiedza nasz kraj, to dużo niżej ocenia naszą solidność niż na przykład fantazję.